Na cmentarzu odbywa się zebranie duchów z różnych epok :
-Kiedy ty umarłeś-pyta się jeden drugiego.
-Ja za sanacji,Spójrz jak dobrze wyglądam.
-A ty ?
-W czasie wojny.Zobacz jaki jestem chudy.
-Nagle patrzą idzie trzeci,chudy jak patyk,skóra i kości.
-A ty kiedy umarłeś ?
-Odwalcie się ode mnie straszydła ja z roboty wraca
Źródło : http://humor.nf.pl/Ciekawostka/3464/O-duchach/
Polak w sklepie wolnocłowym na nowojorskim lotnisku zwraca się do sprzedawcy:
- You, now, wiesz facet, I want to buy...piła.
Widząc brak kontaktu mówi piła, piłka, i pokazuje rękoma wielką obłość
oraz demonstruje koszykarskie odbijanie - You now, piła - odbija
wyimaginowaną piłkę do koszykówki.
- Oooh, ball? - pyta sprzedawca - You need to buy a ball?
- Yes - cieszy się facet, ball, piła - teraz patrz mi na usta - łańcuchowa.
Źródło : http://www.dowcipy.jeja.pl/532,polak-w-sklepie-wolnoclowym-na.html
Przyszedł baca do spowiedzi.
- Proszę księdza, zgrzeszyłem...
- Jak synu?
- Szedłem sobie przez łąki i widzę piękną damę. Podkradłem się, przewróciłem ją, no i długo kopulowaliśmy.
- To wielki grzech, synu.
- To jeszcze nic. Na to wszystko patrzyli jej rodzice, bracia, siostry, ciotki, wujowie, kuzynostwo i sąsiedzi...
- Jak to? I nic nie powiedzieli?! - pyta ksiądz.
- Powiedzieli "Beeeeeeee"...
Źródło : http://dowcipasy.com/dowcip/Przyszedl-baca-do-spowiedzi.html
Wyjeżdżając na wczasy, facet zostawił swojemu bratu pod opieką kota. Dzwoni po tygodniu z Mazur i pyta, jak tam jego kot.
- Niestety, przykro mi, ale kot zdechł.
-
Ech, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą
resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce
zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni, a ty powiedziałbyś, że kot spadł
z dachu i leży u weterynarza, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni,
usłyszałbym, że mimo wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No ale cóż,
stało się, powiedz mi lepiej, co tam u mamy?
- No więc mama siedzi na dachu i nie chce zejść…
Źródło : http://lady-kot.blog.onet.pl/2009/07/10/kawaly-o-kotach/
Wróciła żona z zakupów do domu. Weszła do pokoju i spytała męża: - Kochanie, czy wiesz jak wygląda pomięte 100 złotych? Mąż zaprzeczył głową, ona wyjęła z portfela banknot 100-złotowy, pomięła go i pokazała mężowi. Za chwilę znów pyta: - Kochanie, a czy wiesz jak wygląda pomięte 200 złotych?
Sytuacja się powtórzyła - mąż zaprzeczył, ona wyjęła z portfela banknot
200-złotowy, pomięła go i pokazała mężowi. Po chwili znowu pyta: - Kochanie, a czy wiesz jak wygląda pomięte 45.000 złotych? Mąż znowu nie wie. Na to ona: - To wejdź do garażu i zobacz.
Spokojnie się huśta , jest wszystko ok a tu naglę koleżanka...
Przedstawiam Wam najstarszy kawał w internecie
Był facet, który nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu żelaznego:
śrubki, gwoździe, nakrętki, łopaty, grabie itp. Postanowił zatrudnić
gościa od reklamy, żeby nakręcił mu film reklamujący jego gwoździe. Ten
przychodzi po tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski żołnierz
przybija gwoździami Jezusa do krzyża, pod spodem napis "Gwoździe Wilsona
utrzymają wszystko". Wilson wpada w szał, mówi, że nie może czegoś
takiego puścić w TV itp., że jego by ukrzyżowali za taki film itp. Gość
obiecuje przyjść za tydzień z innym filmem, na którym ma nie być
Rzymianina krzyżującego Jezusa. Po tygodniu gościu przychodzi i
pokazuje film. A tam ukrzyżowany Jezus i żołnierz stojący obok z
założonymi rękami, i napis: "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko".
Wilson się wściekł, że znowu nie może tego puścić w TV itp., że chce
filmu ale bez ukrzyżowanego Jezusa - bez Jezusa w ogóle. Facet od
reklamy zrobił kwaśną minę i poszedł. Wraca za tydzień i pokazuje trzeci
film, na którym widać górkę i kawałek pola. Chwila ciszy... Nagle zza
górki wybiega jakiś gość w łachmanach, długie włosy, zaniedbany itp.
Zbiega z tej górki i przez pole biegnie oglądając się co chwilę do tyłu.
Chwila ciszy... Wybiegają rzymscy żołnierze i biegną za nim przez to
pole. Jeden się zatrzymuje przy kamerze i dysząc mówi: - Gdybyśmy mieli gwoździe Wilsona...
Źródło: https://www.facebook.com/kwejk.fan/posts/459568130784653